Turniej finałowy MetroLigi wiosna 2011
Zapraszam do relacji z zakończonych rozgrywek wiosennej edycji MetroLigi
Zakończyła się wiosenna edycja MetroLigi, więc czas na podsumowanie całości. W sumie w ośmiu turniejach eliminacyjnych wzięło udział 45 osób, co dla nas, jako organizatorów całej zabawy jest niezmiernie budujące i dające gwarancję rozwoju sportowego bilarda w naszym pięknym mieście.
ELIMINACJE
W porównaniu do poprzedniej edycji MetroLigi, zwiększyliśmy ilość osób awansujących do turnieju Masters z ośmiu do dwunastu, a system handicap dawał nadzieje na awans dla zawodników spoza czołówki. Po pierwszych turniejach spore niespodzianki – poza dwunastką są Piotrek Śnieżko, Kamil Grela, Kamil Prokop, Marek Słomianowski, Adam Kisieliński – czyli kandydaci do czołowych miejsc w rankingu. Za to w pierwszej dziesiątce całkiem nieźle radzą sobie debiutanci i osoby postrzegane jako teoretycznie słabsi – Dawid Grabias, Łukasz Kosiba, Paweł Dąbek i Anita Jakubiak. Można powiedzieć, że na swoim nominalnym poziomie utrzymywali się Mateusz Mazurek i Piotrek Łój, zajmując miejsca w okolicach 5-6 miejsca z przebłyskami lepszej gry Mateusza i atakach na pierwszą trójkę. Przy słabszych wynikach czołówki nadspodziewanie dobrze radziła sobie Ania Repecka, którą gonił Rafał Tobiasz w walce o drugie miejsce w rankingu. Pierwsze miejsce było od samego początku niezagrożenie okupowane przez Tomka Wiśniewskiego, co było nudne i nie mam zamiaru się o tym rozpisywać.
Mniej więcej w środku rozgrywek faworyci zaczęli odrabiać straty. Bardzo dobrze spisywał się Marek Słomianowski, dwa rewelacyjne turnieje zaliczył Piotrek Śnieżko (wygrana i drugie miejsce), także Kamil Grela równą grą zapewnił sobie spokojne miejsce w dwunastce. Słabo spisywali się na początku Arek Buczek i Łukasz Paradowski, którzy powinni troszkę bardziej włączyć się do walki o awans. O tym, że umieją grać przypomniał sobie tylko Łukasz, i w drugiej połowie rozgrywek zaczął odrabiać straty na tyle skutecznie, że włączył się do grona osób z szansami na awans. Warto także wspomnieć dobrą i skuteczną grę debiutantów – Paweł Dąbek i Dawid Grabias od początku okupowali bezpieczne miejsca w okolicach 6 miejsca (za co zostali wraz z Łukaszem Kosibą awansowani do II grupy), realne szanse na awans miał także Michał Paszt, ale absencja w jednym turnieju je mu odebrała.
Ostatni turniej eliminacyjny, który odbył się w odmianę 9-bil, był bardzo emocjonujący. O miejsca 11 i 12 walczyło do ostatniej chwili aż 5 zawodników. Trudno było się spodziewać, że zajmujący 11 pozycję Adam Kisieliński i dwunasty Leszek Budzyński będą mieli problemy z Łukaszami Paradowskim i Kosibą oraz atakującą z 15 miejsca Anitą Jakubiak. Los jednak bywa przewrotny, a szczególnie przy zielonym suknie – Adam przegrywa w pierwszej rundzie z Kosibą, a po lewej stronie tabeli – dotkliwie 5:0 z Pawłem Dąbkiem i wypada z gry. Na tą wiadomość ucieszyli się Kosiba i Paradowski, którzy mecz dający punktową przewagę nad Adamem mieli rozegrać między sobą, a zwycięzca miał prawie pewne wejście do dwunastki. Po wyrównanym i zaciętym meczu, wygrał minimalną przewagą 5:4 Łukasz Paradowski i zadowolony z przebiegu turnieju czekał na rozwój wypadków. A ta mina za chwilę mu zrzedła, gdy zobaczył, co wyprawia spisana przez wszystkich na porażkę Anita. Wprawdzie przegrała mecz o wejście do ćwierćfinału z Michałem Pasztem, ale przed nią była jeszcze jedna szansa – mecz z Leszkiem Budzyńskim, który w międzyczasie zapewnił sobie utrzymanie miejsca w dwunastce. Ku zaskoczeniu wszystkich, a przede wszystkim Łukasza Paradowskiego, Anita wygrała 5:2 i zrównała się z nim punktami rankingowymi. W ćwierćfinale oddała tylko jedną partię z Wojtkiem Futymą i to zwycięstwo dało jej dwa punkty przewagi nad Łukaszem i niespodziewany awans do Mastersa.
TURNIEJ MASTERS
Losowanie grup odbyło się na ostatnim turnieju eliminacyjnym i było wszystkim znane wraz z kolejnością meczy, więc bardzo dziwną była nieobecność na turnieju Mateusza Mazurka. Z braku informacji od niego i po odczekaniu możliwie najdłuższego czasu jego miejsce zajął 13 w rankingu Łukasz Paradowski. Identyczna sytuacja miała miejsce w poprzedniej edycji – wtedy nieobecnego Sławka Rozkala zastąpił Piotrek Śnieżko, a potem zakończył turniej na trzecim miejscu. Łukaszowi tak dobrze nie poszło – co prawda wyszedł z grupy, ale w walce o półfinał przegrał z Markiem Słomianowskim, a w meczu o 5 miejsce uległ po zaciętym i długim meczu Rafałowi Tobiaszowi 5:6. W Mastersie możemy wspomnieć o dwóch niespodziankach – in minus to słaby występ Leszka Budzyńskiego, który przegrał swoje wszystkie mecze grupowe. Na plus zaskoczył wspomniany Piotrek Śnieżko – walkę o pierwsze miejsce w grupie przegrał z Markiem Słomianowskim tylko różnicą 3 rozbić, a następnie awansował do półfinału ogrywając Anię Repecką 6:3. W grupie drugiej losy awansu do strefy pucharowej toczyły się do ostatniej bili – awans ostatnim uderzeniem zapewnił sobie Kamil Grela zwyciężając Piotrka Łoja 4:3. Gdyby przegrał, z awansu cieszyłby się nieźle tego dnia grający Dawid Grabias. Na pewno niedosyt odczuwa Rafał Tobiasz – po zajęciu trzeciego miejsca w rankingu ligi liczył na pewno na więcej, niż wyjście z grupy. W strefie pucharowej nie podołał wspomnianemu Kamilowi Greli, a na pocieszenie wygrał mecz o piąte miejsce z Łukaszem Paradowskim.
WYNIKI TURNIEJU MASTERS
1. Tomasz Wiśniewski
2. Marek Słomianowski
3. Kamil Grela
Piotrek Śnieżko
5. Piotrek Łój
Rafał Tobiasz
7. Ania Repecka
Łukasz Paradowski
9. Anita Jakubiak
Dawid Grabias
11.Paweł Dąbek
Leszek Budzyński