Godziny otwarcia

Poniedziałek-Piątek
14-22
Sobota-Niedziela
16-24

Partnerzy

Strony internetowe, pozycjonowanie, strony www, zamość

MetroLiga jesień 2010 - podsumowanie i finał

Zakończyliśmy jesienną edycję MetroLigi. Mimo początkowych obaw co do zainteresowania projektem dziś z całą pewnością możemy stwierdzić, że taki system rozgrywek okazał się sukcesem. W zmaganiach wzięło udział w sumie 35 osób, z czego 20 grało w miarę regularnie. Zawodnicy często podkreślali, że udział w każdym turnieju był ciekawy, i trzeba było do końca walczyć o cenne punkty.

Walka o miejsca w turnieju finałowym była zacięta, a ostateczny skład „Mastersa” wyłonił się dopiero w ostatnim turnieju eliminacyjnym. Różnice punktowe były niewielkie, a pewni awansu byli tylko zawodnicy z pierwszych trzech miejsc w rankingu. Dla Piotrka Łoja, Piotrka Śnieżko, Ani Repeckiej i Sławomira Rozkala siódmy turniej był szczególnie ważny, bowiem zajmując miejsca 6-9 w rankingu wiadome było, że jedno z nich musi odpaść. Najgorzej skończyło się to dla Piotrka Śnieżki – przegrał swój pierwszy mecz z Łukaszem Paradowskim 3:4, a na lewej stronie tabeli trafił na Piotrka Koszela, któremu uległ także 3:4. W tym momencie stało się jasne, że „Śniego” nie awansuje do Mastersa, co można uznać za sporą niespodziankę, bo od początku rozgrywek znajdował się na pozornie bezpiecznej 4-5 pozycji. Do walki o pierwszą ósemkę mogli włączyć się jeszcze Bartek Przyczyna, Arek Buczek, Mateusz Mazurek i Leszek Budzyński, ale z różnych przyczyn nie mogli wziąć udziału we wszystkich turniejach. Ale nic straconego – MetroLiga na pewno na stałe zagości w naszym kalendarzu.

         



























  
Jako organizatorów cieszy nas regularny udział debiutantów – Roberta Dyrkacza, Rafała Poninkiewicza i zaskakująco dobrze spisującego się Dawida Grabiasa, który w rankingu zajął wysokie,11 miejsce. Na własnej skórze przekonali się, że nie jest łatwo dobrać się do skóry starym wygom, ale przynajmniej czasami udało się ich postraszyć.

            Przy okazji rozgrywek postanowiliśmy przyznać jedną dodatkową nagrodę. Za zaangażowanie, upór i ambitną pracę nad poprawą swoich umiejętności doceniliśmy Łukasza Paradowskiego, który otrzymał od nas kij bilardowy marki Cuetec. Na ile było to niespodziewane, przyznał sam obdarowany, mówiąc „wyrwało mnie z butów, aż sobie usiądę”.

Turniej finałowy

        


























   
Turniaj finałowy, zgodnie z oczekiwaniami,  przyniósł kilka niespodzianek. Najpierw okazało się, że jeden z uczestników, Sławomir Rozkal z przyczyn osobistych nie może zagrać. Jego miejsce zajął Piotrek Śnieżko, kolejny z listy rankingowej. Po losowaniu największym pechowcem okazał się Piotrek Łój, który trafił do „grupy śmierci” - zagrał z Tomkiem Wiśniewskim, Markiem Słomianowskim i Piotrkiem Koszelem (odpowiedno 1,3 i 4 w rankingu). W drugiej grupie grali Kamil Grela, Adam Kisieliński, Ania Repecka i Piotrek Śnieżko (2,5,7,i 9 w rankingu).

            W grupie pierwszej, mimo że każde rozwiązanie było możliwe, obyło się bez niespodzianek – do półfinału weszli Tomek Wiśniewski i Marek Słomianowski, a w meczu o trzecie miejsce Piotrek Koszel pokonał Piotrka Łoja 6:4.

            Grupa druga była bardziej zaskakująca. Już w pierwszym pojedynku faworyt grupy Kamil Grela gładko uległ Ani Repeckiej 2:6 (było nawet prowadzenie 0:5!), a Piotrek Śnieżko postraszył Adama Kisielińskiego, ale ostatecznie przegrał 4:6. Druga runda to zdecydowane zwycięstwo Adama nad Kamilem 6:1 i wygrana Piotrka z Anią 6:4. W tym momencie wiadomo było, że z grupy wyjdzie Adam, ale drugie miejsce rozstrzygnie się w trzeciej rundzie. Adam potwierdził dobrą formę i wygrał z Anią 6:1, natomiast Kamil, lekko rozdrażniony dwiema porażkami, poradził sobie z Piotrkiem 6:4. Tak więc Adam miał na koncie trzy zwycięstwa, a pozostała trójka po jednym i dwóch porażkach. Po podliczeniu małych punktów okazało się, że najlepszy bilans ma Piotrek, a Ania przegrała wyjście z grupy różnicą trzech partii. Tak więc Piotrek Śnieżko, który nieco kuchennymi drzwiami dostał się do Mastersa, wyszedł z grupy.

            Półfinały okazały się dość jednostronne – Marek wygrał z Adamem 8:1, a Tomek z Piotrkiem 8:4. Finał był powtórką meczu o pierwsze miejsce w grupie 1, w którym Tomek wygrał 6:2. Zaczęło się podobnie – Tomek prowadził już 4:1 i wyglądało, że mecz się szybko skończy, jednak  po kilku własnych błędach i skutecznej, pełnej determinacji grze Marka po chwili wynik brzmiał 5:5 i wszystko jeszcze było możliwe. Momentem przełomowym było trudne wbicie przez Tomka bili nr 6 po zagraniu białą od bandy przy stanie 6:6 (foto). W, jak się okazało później, ostatniej partii turnieju, po faulu Marka Tomek zdecydował się na zagranie trudnej kombinacji 1-9 przez pół długości stołu. Nieco szczęśliwie dziewiątka znalazła drogę do łuzy (kiss od czwórki) i w ten sposób mecz się zakończył.



 

 

      









































     
Bilard znów pokazał swoje nieprzewidywalne oblicze. Świetne wyniki Kamila Greli w turniejach eliminacyjnych nie znalazły odbicia w finale, gdzie dochodzi do głosu presja związana z rangą imprezy i oczekiwania co do własnego występu. Podobnie było z Adamem Kisielińskim, choć jego dopadło to trochę później. Jak burza przeszedł przez fazę grupową, ale w półfinale padły mu baterie i nie nawiązał walki z Markiem Słomianowskim, przegrywając 8:1.Na przeciwnym biegunie był Piotrek Śnieżko – przegrane eliminacje, przypadkowy awans do finału i zdobycie trzeciego miejsca – tego nikt się nie spodziewał. Bardzo ładnie zagrał jedyny rodzynek w męskim gronie – Ania Repecka. Po jej grze było widać duży luz i swobodę, a jednocześnie ogromne skupienie na grze. Takie podejście jest kluczem do dobrych wyników i w przypadku Ani zabrakło bardzo niewiele, aby znaleźć się w półfinale. Jednakże piąte miejsce zasługuje na uznanie i szacunek.

 


























WYNIKI TURNIEJU MASTERS

 

Grupa 1

 Wiśniewski – Łój         6:3

Słomianowski – Koszel            6:4

 Wiśniewski – Koszel                6:0

Słomianowski – Łój                 6:3

 Wiśniewski – Słomianowski                 6:2

Łój – Koszel                4:6

 Grupa 2

 Grela – Repecka          2:6

Śnieżko – Kisieliński                4:6

 Grela – Kisieliński                    1:6

Śnieżko – Repecka                  6:4

 Grela – Śnieżko                       6:4

Repecka – Kisieliński   1:6

Półfinały

 Wiśniewski – Śnieżko 8:4

Słomianowski – Kisieliński                   8:1

 Finał

Wiśniewski – Słomianowski                 8:6

 

 

 

            Od przyszłego wtorku (2 listopad) wracamy do amatorskich turniejów, gdzie w każdych zawodach do zdobycia będzie pula 200 złotych. Wpisowe wynosi jak zwykle 15 zł mężczyźni i 10 zł kobiety. Zapisy do godziny 19:30.

Serdecznie zapraszamy do wspólnej zabawy.